• Wpisów: 223
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 13:27
  • Licznik odwiedzin: 37 034 / 2644 dni
 
fit-ness-ka
 
Chyba mam depresje jesienno-zimową.

1. Wczoraj byłam u endokrynologa.
We wrześniu TSH = 0,005
w  grudniu  TSH = 7,98
Pani Dr bardzo zdziwiona - jak to możliwe...??!! A no kurna widać możliwe, jak się zmniejsza dawkę ze 125 na 75... Nawet jak zaczynałam się leczyć, nie miałam aż tak złych wyników...

2. Dzwonię do męża do DE poinformować go o tych wspaniałościach - nie odbiera. Oddzwania po 2h, ale mówi, to pogadamy potem jak do sklepu pojadę. Ze sklepu dzwoni, okazuje się, że jest razem z bratem i moją "ulubioną" żoną brata - o mnie nawet nie pyta, tylko mówi, że nie ma  prezentu dla naszego synka i "że on nie będzie jeździł po całym mieście i go szukał"...Wyszła awantura i w sumie szanowny mąż dalej nie interesuje się moimi wynikami.

3. Święta za pasem. Pomimo, iż to pierwsze święta z synkiem - wcale mnie nie cieszą, a nawet nie czuję atmosfery świąt. Nie ma śniegu. Ozdoby nie wyglądają tak ładnie na tle gnijącej trawy, a sprzeczki z mężem potęgują ogólne wrażenie beznadziejności.

4. Ćwiczenia po porodzie dalej sprawiają trudność - pomijając wieczne niewyspanie, bo "bardziej intensywnym treningu" - czyli wszystko ponad spacer - boli mnie podbrzusze... A gin twierdził, że wszystko jest OK...

5. W naszym "cudownym" mieszkaniu, którego od samego początku broni jak lew mąż, wyszedł grzyb... Do tego mamy taką wilgoć, że spleśniały mi wszystkie herbaty i mąki na półce - żegnajcie zapasy!

5. Po wstępnych wyliczeniach "cudowne i TANIE" mieszkanie zmieni się w mega drogie - dopłata do prądu za 6 miesięcy (w tym grzaliśmy od jakiś 2 m-cy regularnie) wyjdzie prawie 600 euro... A zima dopiero się zaczyna!!!

Teraz pozytywnie:

1. Pierwszy raz od nie wiem kiedy udało mi się wyrwać godzinkę dla siebie - zmobilizowałam się - wskoczyłam na spinnera, a potem porobiłam trochę brzuszków i ćwiczeń na klatę - czułam się bosko!!

2. Prawie wszystkie prezenty na święta kupione, w tym super ekstra dla mnie :P Muszę jeszcze kupić prezent dla męża, ale w świetle ostatnich wydarzeń - nie mam najmniejszej ochoty...

3. W ciągu 5 dni od przyjazdu udało mi się oblecieć fryzjera, endokrynologa i dentystę (dzisiaj - trzymajcie kciuki :P)

4. Zamówiłam sobie świetny polar ze strony ebutik - tylko kolor do wymiany - czekam na właściwy!! :D Jest super - ma duży kaptur, jest ciepły i ma długie rękawy z dziurą na kciuki :)

Pierwszy kolor jaki zamówiłam:



pol_pl_Bluza-142552_10.jpg


W rzeczywistości dół miał kolor "kawy z mlekiem" - dla mnie bluza wyglądała jakby była brudna :P Liczyłam na jakiś ładny łosoś, ale może ślepa jestem :P

Do wyboru były jeszcze:

pol_pl_Bluza-142551_7.jpg


pol_pl_Bluza-142553_1.jpg



Zdecydowałam się na niebieską. Nie mogę się doczekać!

Chyba tyle pozytywów. Więcej będzie jak zacznę noce przesypiać, mąż przestanie mnie wkurzać i zorientuje się, że żona jest ważniejsza od brata i jego żony.

Przede wszystkim potrzebuję powrotu do regularnych treningów - bo kondycja zero i nastrój zero... Chciałabym móc zapisać się na kurs języka niemieckiego - ale nie mam kiedy, a mąż regularnie mi wypomina, że się go nie uczę, a przecież "siedzę całymi dniami z dzieckiem i nic nie robię"...

Tym optymistycznym akcentem kończę i życzę wam wesołych świąt ! :)

1324698258_by_daw20id_600.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego